Odwiedziła nas s. Lucyna Grzońska z ukraińskiego Radia Maryja

s. Lucyna z Ukrainy13 września 2015 roku w naszej Misji gościliśmy s. Lucynę Grzońską – werbistkę, pochodzącą ze Stalowej Woli – przybyła do nas, aby przybliżyć swoją posługę misyjną w Kijowie i działalność w ukraińskim Radiu Maryja.

Na początku s. Lucyna przybliżyła  historię swojego powołania do zakonu, dzieląc się bardzo osobistym świadectwem obecności Pana Boga w jej życiu. Wbrew oczekiwaniom słuchaczy s. Lucyna w swoim życiu uciekała przed Panem Bogiem. Mając 18 lat s. Lucyna pojechała na Jasną Górę i usłyszawszy fragment Ewangelii i słowa Maryi z Kany Galilejskiej: „Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie” – zmieniła swoje życiowe plany.

Siostra Lucyna określiła Ukrainę mianem kraju misyjnego, gdzie obecnie w czasie wojny jest bardzo wielka bieda, średni zarobek wynosi miesięcznie około 100 euro. Wiele osób ucieka z tego państwa, bądź przenoszą się ze wschodniej do zachodniej części Ukrainy, aby przeżyć, dlatego praca misyjna ma wymiar nie tylko duchowy, ale także materialny.

Siostra wspominała także noc z 18 na 19 lutego 2014 roku. W tamtym czasie władze postanowiły krwawo rozprawić się z uczestnikami protestu na kijowskim Majdanie. – A my modliliśmy się o pokój w naszych sercach – powiedziała Siostra. – I gdy trwaliśmy na modlitwie, widziałam jedność ludzi. Jeden z księży dostał z Watykanu milion różańców i te różańce zostały wtedy każdemu rozdane. Pomimo tego, że modlitwa różańcowa nie jest znana – Ukraina jest w większości krajem prawosławnym – to jednak po 7 godzinach tej modlitwy, zapadła ona w sercach.

Ponadto s. Lucyna zachęcała do wsparcia ukraińskiego Radia Maryja, które działa od pięciu lat, nadając swój program przez całą dobę. Siostra pracuje w tej rozgłośni i opowiedziała, że  za sam sygnał nadawania radiofonicznego rozgłośnia musi płacić 25 tysięcy euro miesięcznie. 

Przy wyjściu z kościoła s. Lucyna zbierała ofiary na rzecz wiernych na Ukrainie i działalność ukraińskiego Radia Maryja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.